Porozmawiajmy o psychoterapii – wywiad z psychoterapeutką Sabiną Iskierką

Porozmawiajmy o psychoterapii – wywiad z psychoterapeutką Sabiną Iskierką

Sierpień 7, 2018 71

 

Sabina Iskierka jest psycholożką, psychoterapeutką i trenerką umiejętności psychospołecznych. Pracuje w podejściu poznawczo-behawioralnym i EMDR. Prowadzi psychoterapię indywidualną dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych od ponad 12 lat.

 

Krzysztof Feliksiak: Jest wiele motywów którymi się kierujemy przy wyborze ścieżki zawodowej. Co Ciebie skłoniło do wyboru zawodu psychoterapeuty?

Sabina Iskierka: To była dość długa droga. Samą psychologią zainteresowałam się w 2 klasie liceum. Zafascynowało mnie, jak działa mechanizm zachowań ludzkich, skąd biorą się różne problemy. Na samych studiach, zainteresowałam się psychologią sądową, a dokładniej analizą zeznań świadków. To była bardzo fascynująca przygoda. Jeszcze w międzyczasie odkryłam, że bardzo dobrze czuję się w pracy z grupami. I tak wielość możliwości doprowadziła do ukończenia szkoły biegłych sądowych, szkoły trenerów, ale wtedy jeszcze w ogóle nie myślałam o psychoterapii.

Dopiero szczegółowe zaczytanie się w nurty psychoterapeutyczne i „odkrycie” dla siebie terapii poznawczo-behawioralnej spowodowało, że wybrałam tę drogę.

 

Jesteś psychologiem i psychoterapeutką, czym się różnią te dwa zawody?

To bardzo ważne pytanie. Gdyż edukacja pacjentów dla mnie jest priorytetem. Niestety mimo dużych postępów w zakresie wiedzy pacjentów na temat dostępnych metod leczenia, często nie odróżniają oni psychologa, psychiatry i psychoterapeuty.

Psycholog to osoba, która ukończyła 5 lat studiów na wydziale psychologii. Posiada dyplom magistra, dość rozległą, ale też dość pobieżną wiedzą na temat psychiki ludzkiej. Psycholog może udzielać porad psychologicznych, udzielać wsparcia, ale nie jest to osoba, przeszkolona do psychoterapii.

Psychoterapeuta to osoba, która posiada dyplom magistra psychologii, oraz ukończyła 4-letnią szkołę psychoterapii w określonym nurcie, a następnie zdała egzamin oraz uzyskała certyfikat, oraz numer psychoterapeuty. Tak naprawdę dopiero od tego momentu można używać tego sformułowania. Podejście do egzaminu nie jest łatwe, gdyż trzeba wykazać się odpowiednią ilością godzin pracy klinicznej, przejść proces terapii własnej, poddawać swoją pracę stałej superwizji itd.

Zarówno psycholog, jak i psychoterapeuta nie jest uprawiony do przepisywania recept.

 

Jak zatem wybrać odpowiedniego psychoterapeutę dla siebie?
Przed wyborem psychoterapii warto przeczytać bazowe informacje o różnych nurtach terapeutycznych. Istotne jest, aby rodzaj psychoterapii pasował do osobowości i potrzeb klienta. Podobnie rzecz się ma z samą osobą psychoterapeuty. Warto sprawdzić, czy wybrana przez nas osoba ma odpowiednie kwalifikacje, można zapytać o to, czy poddaje swoją pracę superwizji. Ale przede wszystkim – znowu- ważne jest to czy psychoterapeuta odpowiada nam pod kątem osobowościowym, stylem pracy i tym jakim ogólnie jest człowiekiem.

 

Po czym poznać, że pacjent może zakończyć psychoterapię?

Pracując w nurcie poznawczo–behawioralnym na samym początku terapii wspólnie z pacjentem ustalane są szczegółowe cele terapii. Tak więc co kilka sesji podsumowujemy osiągnięcia i postęp zmian. Ostatecznie klient sam podejmuje decyzję o zakończeniu terapii. Dobrze jest, kiedy po całościowym procesie terapeutycznym przez ok. 6 miesięcy ustalamy spotkania podtrzymujące. Mają one na celu weryfikowanie postępów i rozwiązanie bieżących tematów.

 

A jak wygląda kwestia psychoterapii własnej u psychoterapeutów?

Psychoterapia własna jest niezbędna, aby w sposób bezpieczny dla siebie i klienta prowadzić proces leczenia.
Psychoterapeuci nie są wyjątkowymi ludźmi bez bagażu doświadczeń, problemów i traum. W czasie relacji terapeutycznej nasze doświadczenia, urazy mogą rzutować na przebieg terapii. Możemy, zamiast obiektywnych interwencji projektować na pacjenta własne rozwiązania, które nie są bezpieczne z punktu widzenia psychoterapii.
Świadomość swoich problemów, blokad, trudności, a potem rozwiązanie ich w trakcie terapii własnej chroni terapeutę przed np. wtórną traumatyzacją, z drugiej strony zapewnia klientowi obiektywną rzetelną pomoc ze strony psychoterapeuty.

 

Pracujesz w modelu poznawczo-behawioralnym, na czym polega to podejście terapeutyczne?

Terapia poznawczo-behawioralna (TPB) została opracowana w latach 60. XX wieku przez amerykańskiego psychiatrę Aarona Becka. Głównym założeniem tej formy leczenia terapeutycznego jest przekonanie, że myśli, emocje i zachowania człowieka wzajemnie na siebie wpływają, tworząc wzorce zachowań, które nie zawsze są właściwe. Człowiek doświadczając życia, pod wpływem emocji utrwala pewne konkretne zachowania w poszczególnych sytuacjach. Terapia jest potrzebna wtedy, gdy utrwalone zachowania czy przekonania nie są obiektywne i bywają niewłaściwe. Problem z zaburzeniem postrzegania świata staje się przedmiotem psychoterapii.
Ważne jest, aby obalić w tym miejscu pewne mity na temat TPB. Często słyszę opinie, że jest to praca krótkoterminowa, że skupia się tylko na objawach. Warto powiedzieć, że poprzez TPB możemy pracować na różnych poziomach głębokości i nie zawsze oznacza to 12 sesji.

 

Z jakimi trudnościami można się do Ciebie zgłosić?
Spektrum zaburzeń, którymi się zajmuje, jest bardzo szerokie. Więc łatwiej będzie mi wymienić tematy, którymi się nie zajmuję, są to: psychoterapia uzależnień oraz zaburzenia odżywiania w stanie przewlekłym. Poza tym pracuję zarówno z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Od 6-lat specjalizuję się w leczeniu traum.

 

Jak bycie psychoterapeutą wpływa na Twoje życie prywatne?

To zależy, na pewno jest tak, że umiejętności psychoterapeutyczne np. słuchanie, pewien rodzaj wrażliwości przenosi się do życia codziennego, ale zaliczam to na plus. Gorzej jest, jeśli psychoterapeuta „psychoterapeutyzuje niechcący” wszystkich dookoła w życiu prywatnym. Ja bardzo tego pilnuję, żeby jasno rozdzielić życie zawodowe od prywatnego. Dlatego też staram się uprawiać sport i otaczać ludźmi, którzy pomagają w mi zachowaniu równowagi. Wybieram też mało obciążające intelektualnie zajęcia, aby umysł mógł odpocząć od intensywnego wysiłku. Świetnie sprawdzają się w moim przypadku kryminały.

 

Czy praca psychoterapeuty może być obciążająca i jak to wygląda u Ciebie?

Myślę, że na pewno jest. Trudno może to sobie wyobrazić, ale samo skupianie się, analizowanie i odpowiednie reagowanie w czasie 5-6 godzin pracy jest bardzo energetyczne. Należy pamiętać, że nasza praca to nie jedynie godzina z klientem w gabinecie. Do każdej sesji należy się przygotować, po sesji robimy notatki, zapisujemy refleksje i plan terapii na następną sesję. Więc dobrze przepracowana jedna godzina z klientem zajmuje dużo więcej czasu – to po pierwsze.
Po drugie dbając o dobro swoje i klienta trzeba nieustannie szkolić się i być na bieżąco z wiedzą i badaniami.
Po trzecie klienci wnoszą w czasie terapii różne problemy, różne historie, które mogą być dla terapeuty emocjonalnie trudne. Osobiście dla mnie jest to temat, kiedy umiera rodzicom dziecko.

Dlatego tak ważne jest w tym zawodzie dbanie o równowagę między pracą a czasem dla siebie. Pomysł, aby być 24h na dobę psychoterapeutą w domu, dla znajomych wcześniej czy później musi się zakończyć pewnego rodzaju wypaleniem.